– Podaj mi sałatkę, Katrino. – Maeva usłyszała głos Agnes, zbliżając się do jadalni z Vance'em idącym tuż za nią. Weszła do środka i zobaczyła, że na kolację przygotowano prawdziwą ucztę. Nigdy wcześniej nie miały tak wystawnego posiłku, więc od razu wiedziała, że przeszły same siebie ze względu na Vance'a. Chciały zrobić dobre pierwsze wrażenie na jej szefie.
– Jesteś – pisnęła radośnie Katrina.
















