Vance krążył po szpitalu jak szaleniec. Nawet Nadine nie potrafiła nakłonić go do uspokojenia się, zajęcia miejsca, czy zrobienia czegokolwiek. Minęły godziny, odkąd zabrali ją ze sobą na salę. Minęły godziny, odkąd omal nie pobił lekarza, który próbował powstrzymać go przed wejściem tam razem z nią. Nikt mu nic nie mówił i było tylko kwestią czasu, zanim do reszty postrada zmysły.
Ta sytuacja by
















