Neonowe światła klubu Vortex przebijały się przez przednią szybę, gdy Vance wyłączył silnik. Wysiadł i okrążył eleganckiego Mercedesa, otwierając drzwi pasażera przed Fioną. Ciężki bas z wnętrza budynku już wibrował w asfalcie pod ich stopami.
– Odprowadzę cię do środka – stwierdził Vance. Utrzymywał swobodny ton, maskując drapieżne oczekiwanie wijące się w jego trzewiach.
Fiona wygładziła spódni
















