Vance zaciągnął jedwabny krawat pod kołnierzykiem, wbijając wzrok w lustro. Ciężkie aksamitne zasłony hotelowego apartamentu były zasłonięte, zatrzymując w powietrzu gęsty, piżmowy zapach potu i seksu.
„To była jedna dzika noc” – mruknęła Roxy, ziewając leniwie. Wyciągnęła ręce nad głowę, a biała pościel zebrała się wokół jej talii. „Nie sądziłam, że wciąż to w sobie masz”.
Vance odwrócił się od l
















