Vance siedział za swoim ogromnym, mahoniowym biurkiem, patrząc niewidzącym wzrokiem na rozrzucone kontrakty. Cichy szum klimatyzacji w żaden sposób nie chłodził wrzącej frustracji w jego żyłach. Próbował skupić się na sporach terytorialnych i dostawach docierających dziś do doków. Jednak za każdym razem, gdy mrugał, zapłakana twarz Maevy wdzierała się do jego umysłu. To niewinne, przerażone spojrz
















