– Cześć stary. – Głos Vance'a dobiegł zza jej pleców, gdy ten podszedł, by przywitać Dexa w drzwiach. Katrina odsunęła się na bok, gdy podawali sobie ręce, i wróciła do stołu, nie wypowiadając ani słowa. Co zresztą mogłaby powiedzieć?
Że to jego przyjaciel zaatakował ją na lotnisku? Że robił jej prostackie i obrzydliwe awanse? Może powinna po prostu wprost powiedzieć Vance'owi, że jego przyjaciel
















