Poranne światło słoneczne przenikało przez małe okno pokoju dla służby, rzucając blade światło na wąskie łóżko Maevy. Siedziała na krawędzi materaca, patrząc w dół na bawełniany materiał spoczywający w jej drżących dłoniach. Jej brwi ściągnęły się w głębokim zdezorientowaniu.
Gdy obudziła się i zmieniła bieliznę, odkryła śliską, lepką kałużę pochwowej wilgoci plamiącą krok jej majtek. Potarła wilg
















