Następnego ranka Vance usiadł tuż przy balkonie ogromnej sypialni i wystawił twarz za okno.
Od czasu do czasu rzucał spojrzenia na nagą kobietę, która spała spokojnie w jego łóżku. Miał niezwykle silną ochotę, by ją obudzić, ale kogo on oszukiwał; i tak dał jej popalić, więc to tylko sprawiedliwe, że wciąż spała.
Wkrótce usłyszał jej mamrotanie, a jej powieki zadrżały i otworzyły się, by zlustro
















