Rozdział 22: Nie zauważaj sposobu, w jaki on na ciebie patrzy
**LARA**
W KOŃCU znów nadszedł czas lunchu. Instytut ewidentnie wie, że jestem zestresowana i trochę zmęczona, bo wśród opcji lunchowych serwowane jest ciasto czekoladowe. Do diabła, tak! Biorę sobie porcję czegoś, co jest w zasadzie bardzo wykwintną kanapką z serem, a potem chwytam kawałek ciasta. Nawet się nie waham, mój organizm już
















