Rozdział 57
57- Nie wyglądaj przypadkiem jak jego podwładna w pasującej biżuterii
**LARA**
Siedzę tak na tyłku, wciąż trochę oszołomiona. Instytut po prostu OTWORZYŁ moje drzwi, machnął nimi i rzucił mnie na podłogę tylko po to, żeby przerwać mi obściskiwanie się z Cillianem? Co do diabła? Poczucie upokorzenia uderza mnie sekundę po upadku; plecy mam przyciśnięte do podłogi, a ten moment wciąż huc
















