Rozdział 68 – Subtelna sztuka niegapienia się na jego kły
**LARA**
Docieram na korytarz akademika akurat w momencie, gdy Macy i jedna z jej koleżanek wrzeszczą. Wrzeszczą na całe gardło. Wysokie, paniczne, rozdzierające dźwięki odbijają się od ścian, sprawiając, że krew ścina mi się w żyłach. Cholera. To nie jest dobre. Ludzie się cofają, przywierają do ścian z szeroko otwartymi oczami. I wtedy to
















