**LARA**
Cillian w końcu podnosi wzrok, NAPRAWDĘ podnosi wzrok, i po raz pierwszy porządnie patrzy mi w oczy. Miałam rację. Jego oczy są oszałamiające. Jak stopione złoto lub światło słoneczne uwięzione w bursztynie. Są tak jasne, że prawie zapominam, co miałam powiedzieć. Nadal wygląda na zdezorientowanego. Głęboko zdezorientowanego. Jakby próbował rozwiązać równanie, którego nikt nie nauczył go
















