**LARA**
Cillian i ja wracamy razem do akademików. Wciąż nie mogę się nadziwić temu, jak wszyscy na niego reagują. Ludzie gapią się otwarcie, ich wzrok raz po raz przemyka w naszą stronę, ale jednocześnie są ostrożni, niemal skrupulatni w tym, by nie przyciągnąć jego uwagi. Rozmowy cichną, gdy przechodzimy. Ludzie zmieniają kierunek marszu w sposób nienarzucający się, tworząc wolną przestrzeń na d
















