**LARA**
Siadam na łóżku i wyciągam laptopa, jedną z niewielu osobistych rzeczy, których absolutnie nie chciałam zostawiać. Jest znajomy, kojący i zdecydowanie niemagiczny, co stanowi ulgę po tym całym dzisiejszym kołowrotku. Liczę, że pewnie zajmie mi pół godziny dojście do tego, jak połączyć się z Wi-Fi. Większość zwykłych szkół niepotrzebnie komplikuje swoje sieci, więc szkoła magii będzie zape
















