**LARA**
Cillian odprowadza mnie do pokoju jeszcze wolniejszym krokiem niż zwykle. Bez pośpiechu. Bez rozpraszania się. Po prostu… uważnie. Co chwilę zerka na mnie z boku, sprawdzając moje kroki, postawę, oddech, po czym natychmiast odwraca wzrok, jakby wcale tego nie robił. Byłoby to niemal subtelne, gdyby nie fakt, że jest beznadziejny w udawaniu. Jak zwykle, ludzie rozstępują się przed nami. Om
















