**CILLIAN**
No cóż. To był… intrygujący obrót spraw. Nie tylko udało mi się zebrać więcej przydatnych informacji o przemianie Lary — o tym mrowieniu, opóźnionej reakcji, sposobie, w jaki jej ciało reagowało na ćwiczenia — ale ona mnie też pocałowała. Co prawda w policzek, ale jednak. To bardzo dobry znak. Odtwarzam tę chwilę w myślach z o wiele większym skupieniem, niż jest mi to obiektywnie potrz
















