**LARA**
Lekko odchrząkuję, próbując udawać, że to wcale nie zapowiada się na najbardziej irytującą część mojego dnia.
— Cześć. To Archer, prawda? O co chodzi? — pytam radośnie. Ta wesołość jest zamierzona. Jeśli chce konfrontacji, niech chociaż musi się o nią postarać. Archer nie bawi się w uprzejmości.
— Macy mówi mi, że rozmawiałaś ze smokiem. — Wypowiada słowo „smok” w taki sposób, w jaki ktoś
















