**LARA**
Budzę się rześka i pełna energii po naprawdę dobrze przespanej nocy. Co szczerze mnie dziwi. Kładłam się do łóżka, w pełni spodziewając się czegoś przeciwnego – godzin gapienia się w sufit i odtwarzania w myślach momentu, w którym Cillian pocałował mnie w czubek głowy, zastanawiania się, co to oznaczało, czego nie oznaczało i czy połowy tej doniosłości sobie nie wmówiłam. Zazwyczaj tak wł
















