**LARA**
No dobrze, to niepokojące. Sprawdzam jeszcze raz, czy mam w kieszeni plan zajęć i telefon, po czym wpycham notatki do biurka, tworząc w nim lekko chaotyczny stos. Ledwo pamiętam o zakręceniu pióra. Lydia skinieniem głowy żegna mnie, gdy wymykam się za drzwi. W chwili, gdy znajduję się na korytarzu, przyspieszam. Nie biegnę całkiem, to przyciągnęłoby uwagę, ale jest to bardzo zdeterminowan
















