Rozdział 54
54- Nie baw się niczym, co podejrzanie migocze
**LARA**
Ledwo zdążyliśmy wrócić na parkiet, gdy muzyka nagle niemal całkowicie ucichła. Nie stało się to stopniowo. Po prostu… urwała się. Ludzie, którzy tańczyli, zwolnili niezręcznie, po czym odsunęli się w stronę krawędzi dziedzińca, jakby przyłapano ich na robieniu czegoś nielegalnego. Inni zamarli w pół kroku, z uniesionymi rękami, z
















