**LARA**
W chwili, gdy wchodzę do sali, wiem, że te zajęcia będą do bani. Profesor wciąż udaje, że nie istniejemy, przechadzając się z przodu sali, jakby Cillian i ja byliśmy pustymi krzesłami. Poruszam się niespokojnie na swoim miejscu, gapiąc się na własne ręce, jakby mogły magicznie coś zrobić, jeśli będę na nie wystarczająco mocno fukać.
– To wydaje się niemożliwe – narzekam pod nosem. Cillian
















