Rozdział 75: Nigdy nie zapomnij odróżnić mruczenia od groźnego warczenia
**LARA**
Prawie wyskakuję z klasy i wpadam prosto na Cilliana. Nie w przenośni. Dosłownie. Uderzam w jego pierś, bo nie patrzę, dokąd idę.
– Udało mi się! Prawidłowo rzuciłam zaklęcie. I zadziałało! Profesor Montgomery nawet mnie pochwalił! – wyrzucam z siebie podekscytowana, podskakując na palcach i szarpiąc go za ramię, jak
















