Rozdział 57. Za kogo ty się uważasz?
– W czym problem, nadal niezadowolona? – Uśmiech Stephena pogłębił się.
Kaelie wstała i podeszła do ściany, opierając się o nią swobodnie z ostrym spojrzeniem. – Za kogo ty się uważasz? Jak śmiesz mi w ten sposób grozić?
– Myślałam, że jesteś jakąś grubą rybą, a okazuje się, że jesteś tylko kuzynem Nathaniela Everetta. Tak samo obrzydliwym jak on.
Uśmiech zamar
















