Rozdział 51 Dziwny „dom”
Kaelie powoli otworzyła oczy, jej palce odruchowo zacisnęły się, gdy odgarniała włosy ze skroni. — Trochę boli mnie głowa — powiedziała.
Donovan zgasił papierosa i posłał jej porozumiewawczy uśmiech. — Dziesięć godzin w trasie każdemu zamąci w głowie. Przejdź się — trochę powietrza i ruchu wygoni mgłę z czaszki.
Georgina pomogła Kaelie wysiąść z furgonetki i zawtórowała: —
















