Kiedy pojawił się Richmond, kilku mieszkańców natychmiast do niego podbiegło i zaczęło go bić. Na czele stała Georgina.
— Ty i ta suka musieliście być w tym razem — warknęła Georgina. Efekty leku minęły, a ona aż rwała się, by na kimś wyładować swoją złość — Richmond po prostu napatoczył się pierwszy. — Dalej, wszyscy, bijcie go!
Georgina cieszyła się dużym szacunkiem w miasteczku. Na jej rozkaz t
















