— Nie martw się, Kaelie. Jesteśmy blisko, wyniki będą lada chwila — skłamał Lucian, choć jego dłonie były mokre od potu. Gdyby odkryła, że wrócił z pustymi rękami, obdarłaby go ze skóry.
Rodzina Everettów była przebiegła, zawsze żerowała na niczego niepodejrzewających, uczciwych ludziach. Gdyby Kaelie przypadkiem nie przejrzała ich gry, Lucian nigdy by się nie zorientował.
Kaelie potarła skronie,
















