Rozdział 30
Nathaniel postąpił krok naprzód i odsunął ręce Roweny od Harrisona, a w jego głosie pobrzmiewała głęboka odraza. – Ciociu, nie naciskaj tak na tatę. Natalia sama nawarzyła sobie piwa. Podpadła komuś, szalejąc bez opamiętania, i dostała to, na co zasłużyła.
– To, że tata ją uratował, i tak było nad wyraz wielkoduszne. Kto wie, czy jej wybryki nie pociągną całej rodziny na dno? Więc daj
















