Kaelie rzuciła jedno spojrzenie na żałosny stan Elary i nie zamierzała marnować słów. Jednym pstryknięciem palców przywołała oddział ochroniarzy o kamiennych twarzach, którzy natychmiast wkroczyli do środka. „Zabierzcie ją”.
Elara szarpała się jak dzikie zwierzę, a jej twarz wykrzywiał furiacki grymas. „Zabierajcie ode mnie te łapska!”.
Opór był jednak bezcelowy. W ciągu kilku sekund chwycili ją m
















