Winston, nieświadomy niebezpieczeństwa malującego się na jej twarzy, zakpił: — Nie jesteś już częścią tej rodziny. Jeśli natychmiast się nie wycofasz, wezwę policję i każę cię aresztować.
— Hej! — przerwał mu czyjś głos. Stanton zahamował gwałtownie na swoim rowerze, mierząc Winstona wzrokiem. — Za kogo ty się u diabła uważasz, żeby tak mówić do Kaelie?
O mały włos nie wymknęło mu się słowo „dokto
















