Elara wyczuła okazję i zaatakowała. — Co ty tu robisz? — warknęła, podchodząc jak drapieżnik. — Próbujesz przypełznąć z powrotem do Simeona? Wynoś się, zanim każę ochronie cię wyrzucić.
Jej ręka wystrzeliła do ciosu, ale została przechwycona w połowie ruchu. Chwyt Kaelie wyglądał na lekki, ale nagły krzyk Elary i to, jak osunęła się na kolana, mówiły co innego.
— Moja ręka… Suko, złamałaś mi rękę
















