Po skończonym posiłku Nessa podała mi lekarstwo, które miało uśmierzyć ból, ale ostatecznie całkowicie mnie otumaniło. Byłam już nieco wyczerpana, więc nie było mi trudno od razu zasnąć.
Później Nessa obudziła mnie na lunch. Ledwo pamiętam szczegóły jej wizyty, bo wciąż byłam na wpół uśpiona, ale pamiętam Zareka stojącego w kącie pokoju. Gdy tylko skończyłam jeść, znów zapadłam w sen.
Ostatecznie
















