Wpatrywałam się w Zareka dłużej, niż zazwyczaj uznałoby się za stosowne, ponieważ jego słowa całkowicie wytrąciły mnie z równowagi. Milczał, gdy ja próbowałam przetrawić wszystko, co się właśnie wydarzyło.
W ciągu zaledwie dwóch minut oznajmił mi, że mnie nie chce, ale i tak zamierza mnie zatrzymać. Próba zrozumienia jego motywów przyprawiła mnie o ból głowy i rozpaczliwie pragnęłam błagać go, by
















