Obudziłam się pierwsza, a ciężar moich czynów opadł na mnie niczym ołów. Ramię Zarka było owinięte wokół mojej talii, a on sam był wtulony w mój bok. Powoli wyplątałam się z jego uścisku, co okazało się trudniejsze, niż myślałam, ponieważ nie był gotów mnie puścić. Nie mogłam powstrzymać się od ukrycia twarzy w dłoniach, gdy w końcu udało mi się wydostać. Ma drugie dziecko w domu, a ja wskakuję z
















