Przez kilka następnych dni unikałam Zareka tak bardzo, jak to tylko możliwe. Siedziałam w pokoju cały dzień i rzadko z niego wychodziłam, chyba że było to absolutnie konieczne. Ilekroć go widziałam, mruczałam powitanie i opuszczałam dane miejsce tak szybko, jak tylko mogłam.
Wiedział, że go unikam, do diabła, wszyscy wiedzieli, że go unikam, i domyślałam się, że w pewnym momencie będzie miał tego
















