Czułam, jak atmosfera gęstnieje, gdy wszyscy wpatrywali się we mnie i Lyrę. Zdawało się, że czas na chwilę stanął w miejscu, podczas gdy każde oko w sali przewiercało mnie i moją córkę na wylot. Choć nie patrzyłam na nich, czułam te spojrzenia i słyszałam narastające szepty. Szepty te wydawały się głośniejsze, niż powinny, drażniły moje uszy, jakbym słyszała każde wypowiedziane słowo.
Zerknęłam na
















