PERSPEKTYWA KAELIE
Jego oczy rozszerzyły się i dostrzegłam w nich czysty strach. Chciałabym móc powiedzieć, że żartowałam, ale tak nie było. Jeśli nie zamierzał wydać imion, byłam gotowa zrobić wszystko, co konieczne, aby upewnić się, że Malakor nie ma już dostępu do zakazanych substancji.
Po chwili ciszy odwrócił się na pięcie i przeszedł za ladę. Przeszukał swoje papiery i wyciągnął czysty arkus
















