Minął tydzień, zanim byłam w stanie stanąć na tej nodze, nie czując się, jakbym zaraz miała umrzeć. Wciąż mocno kulałam, ale przynajmniej mogłam pozwolić sobie na samodzielne poruszanie się.
Każdego dnia w ciągu tego tygodnia Zarek pomagał mi, gdy chciałam wziąć kąpiel, i pomagał mi z niej wyjść. Drugiego dnia byłam już do tego przyzwyczajona, ale on zawsze wychodził zaraz potem i wracał po piętna
















