Następnego ranka Zarek i ja znów trenowaliśmy razem, choć tym razem wybrał miejsce bliżej domu. Wiedziałam, że wciąż niepokoi go kwestia rogue'ów, ale byłam mu wdzięczna, że poświęca czas na mój trening, mimo że mógł po prostu zlecić to komuś innemu.
Sloane dotarła na miejsce w trakcie naszych ćwiczeń. Właściwie widziałam, jak szpieguje nas zza krzaków. Nie wiem, czy Zarek też ją zauważył, a nie c
















