PUNKT WIDZENIA KAELIE
Zarek zachowywał się dziwnie, ale nie chciałam zbyt mocno naciskać. Odkąd zobaczyliśmy tego mężczyznę, nie był sobą. Przez całą drogę powrotną w powozie milczał, pogrążony w myślach. Kiedy jednak wróciliśmy do Cytadeli, zaprowadził mnie do naszego pokoju i zamknął drzwi na klucz. Czekałam cierpliwie, aż coś powie, ale milczał.
— Zarek — zaczęłam, a on westchnął.
— Zastanawiam
















