PUNKT WIDZENIA ZAREKA
Kaelie powoli wyprowadzała mnie z równowagi.
Początkowo była na mnie wściekła i rozumiałem to, ale myślałem, że jej gniew wygaśnie po dwudziestu czterech godzinach. W tej kwestii miałem rację, ale nie liczyłem się z tym, że zafunduje mi „ciche dni”. Spała ze mną w jednym łóżku, lecz na tym się kończyło. Nie chciała na mnie patrzeć i wolała spędzać czas na czytaniu dzienników
















