PUNKT WIDZENIA KAELIE
Zanim Tessa skończyła mówić, wpatrywałam się w nią z szoku i niedowierzaniu. Zaciągnęła nas z powrotem do gabinetu Zarka, żeby rozłożyć przyniesione papiery, a mimo to wciąż byłam kompletnie zdezorientowana.
— Używa tuneli — powiedziałam, czując, że brzmi to głupio, a ona skinęła głową. — Jak to możliwe, że o nich nie wiedzieliśmy? Jak to możliwe, że ty o nich nie wiedziałaś?
















