Z lękiem wyczekiwałam poranka, bo wiedziałam, że moje życie już obrało inny tor i powrót do tego, co było, jest niemal niemożliwy. Powinnam była posłuchać Tessy, gdy mi radziła, ale byłam tak skupiona na próbach zachowania pozorów dawnego życia, że nieświadomie uruchomiłam łańcuch zdarzeń, których tak bardzo chciałam uniknąć.
Wieczorem położenie Lyry do łóżka zajęło dwa razy więcej czasu niż zwykl
















