PERSPEKTYWA KAELIE
Potrzeba było dwóch dni i pisemnego zaświadczenia od medyka, by Zarek w ogóle rozważył wypuszczenie mnie z łóżka. Martwił się – widział to każdy, kto miał oczy. Jedynymi osobami, które dopuszczał do mnie na wyciągnięcie ręki, była Tessa i dziewczynki. Skoro mowa o dziewczynkach, Lyra dosłownie rzuciła mi się w ramiona, kiedy mnie zobaczyła. Wymamrotała coś o tym, że cieszy się,
















