Spodziewałam się, że po nadaniu imienia wyjadę z Zarkiem na wycieczkę, ciesząc się czasem z rodziną, ale zamiast tego zostałam wciągnięta w spotkanie ze starszyzną, aby ustalić, co zrobić z Malakorem. Szczerze mówiąc, nie dbałam o niego ani o jego roszczenia, ale starszyzna wydawała się autentycznie zaniepokojona. Miałam czas tylko na nakarmienie Aurelii i ułożenie jej do snu, zanim musiałam wyjść
















