Perspektywa Hayley:
Nie miałam wyboru, musiałam się odwrócić i przywitać go:
– Co za zbieg okoliczności. Ty też tutaj.
– Wsiadaj – powiedział bez ogródek, wprawiając mnie w chwilową konsternację. Ale potem coś przyszło mi do głowy i zapytałam:
– Podwieziesz mnie do domu? To świetnie. Nie będę musiała wzywać taksówki.
Nie czekając na odpowiedź, otworzyłam drzwi samochodu i wsiadłam. Benjamin nie za
















