Punkt widzenia Hayley:
Wpatrywałam się w szoku, otwierając szeroko oczy na widok twarzy Benjamina wiszącej tak blisko mojej. Jego unikalny zapach otoczył mnie, a fala paniki zalała moje ciało. Z nagłym przypływem siły odepchnęłam go. „Benjamin, co ty robisz?!”
Hera, mój wewnętrzny głos, krzyknęła z głębi. „Dlaczego go odepchnęłaś?!”
Ignorując ją, rzuciłam wściekłe spojrzenie pijanemu, oszołomionem
















