Punkt widzenia Hayley:
– Witaj, Alfo. – Madeline ukłoniła się z szacunkiem Benjaminowi, a jej spojrzenie płonęło intensywnością.
Ta kobieta całkowicie mnie zignorowała, gdy stałam obok niego.
Benjamin zachował swoją powściągliwą postawę Alfy i powitał ją lekkim skinieniem głowy.
Bez chwili namysłu przecisnęła się obok mnie i zajęła miejsce naprzeciwko niego.
Widząc to traktowanie, Hera była wściek
















