Perspektywa Hayley:
Ton Benjamina był spokojny, ale wciąż wyczuwałam jego ukrytą frustrację. Cóż, kto nie byłby zdenerwowany po odrzuceniu?
Nie chcąc go dalej prowokować, wzięłam pendrive'a z jego ręki. – W porządku, dzięki.
W chwili, gdy go przyjęłam, wyraz twarzy Benjamina wyraźnie złagodniał. Skinął lekko głową, a potem w końcu odblokował drzwi samochodu. Wysiadłam.
– Jeszcze raz dzięki. Powini
















