Punkt widzenia Benjamina:
Zauważyłem Hayley rozmawiającą z tym betą, Thomasem. Byli wystarczająco daleko, żebym nie słyszał ich rozmowy.
Otworzyłem drzwi, wysiadłem i spojrzałem za siebie, ale Thomasa już nie było.
Wyglądało na to, że ta dwójka zna się lepiej, niż sądziłem.
Podszedłem do Hayley, udając, że o niczym nie wiem.
– J-jeszcze nie pojechałeś do domu? – zapytała spanikowana na mój widok.
















