Elara zerwała się na równe nogi, jakby ukąszona przez owada. Schowała wydartą część dokumentu za plecami i zdołała wymusić dziwny uśmiech.
— Cóż, pani Vance, widzę, że jest pani jedną z tych, które chcą odebrać mi moje miejsce.
Elara obeszła stół i stanęła przed nim.
— Tak! Jak może pan być tak bezduszny?.. Mój tyłek cierpnie za każdym razem, gdy siadam na moim krześle. Dlaczego pan ma takie z por
















